nowy-ten listopadowy-Kiko
Godz 6:00 mój wspaniały koteczek którego nazwałam Kiko trąca mnie delikatnie łapką i czeka...Udaję że śpię ale on nie rezygnuje,no cóż trzeba wstać i nakarmić kociego chłopaka.Dzionek się zaczyna nawet fajnie.Lubię patrzeć na mojego przyjaciela jak rozrabia i nie pozwala mi się smucić.Obym jeszcze mogła wrócić do życia w którym mam pasję, która mnie cieszy.Oglądam na portalach społecznościowych jak moi znajomi rysują,malują,zamieszczają z taką wielką radością swoje prace.A ja? No cóż ...maluję w myślach i wierzę że lada moment wezmę pędzel i poprowadzi mnie on do palety,farb,płótna i...namaluję radość!A potem wyjdę do mojego wspaniałego ogrodu,oprę się o brzozę,lipę ,zamknę oczy i posłucham jesiennych liści, ptaszków posłucham które szykują się do zimy.,W drodze powrotnej porozmawiam uśmiechnięta z ludżmi. Obecnie -czuję się bardzo samotna i pomimo że mam leśny ogródek to prawie nie wychodzę z domu,chyba że muszę po zakupy spożywcze...Jak cudownie że mam blisko tych najbardziej kochanych,dzięki nim ta samotnośc która jest we mnie się oddala......Ach Babcia K,nie marudż,weż sie w garść.....





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz